O wyprawie życia słów kilka

28 września 2018 Wszystkie, Zapowiedzi Możliwość komentowania O wyprawie życia słów kilka została wyłączona

26 września w podróż do Peru „zabrał nas” Pan Artur Beniowski – Wójt Gminy Bestwina. Jak sam mówił, była to jego wyprawa życia, o której marzył od dziecka. A że marzenia są po to, by je spełniać Pan Artur wraz z innymi trzema towarzyszami wyruszył w podróż 4 stycznia 2018 r.– i jak zaznaczył – data wylotu i data powrotu zaplanowana na 26 stycznia – to były jedyne dwa pewniki w całym tym przedsięwzięciu. Był to prawdziwy survival, przygoda organizowana bez biura podróży, z kilkoma celami do zrealizowania, gdzie przez cały czas jej trwania uczestnicy byli zdani w zasadzie tylko na siebie, na spotkanych  ludzi i panujące tam warunki, które nie należały do najprzyjemniejszych.

Swoją odważną podróż rozpoczęli w Limie. Stolica Peru przywitała ich jako miasto pełne kontrastów – z jednej strony nowoczesne budowle, a z drugiej  wielka przestępczość i bieda. By zrealizować swoje cele podróży ekipa Pana Artura musiała zacząć od aklimatyzacji w Cuzco na poziomie 3326 m. n.p.m. skąd wyruszyli w ekstremalną podróż przez amazońską dżunglę. Duża wilgotność, robactwo, dzikie zwierzęta i ukształtowanie terenu dawały się we znaki. Przedzieranie się przez dżunglę w takich warunkach wymagało nie lada odwagi i ogromnego samozaparcia.  Również czas odpoczynku nocnego przebiegał w warunkach ekstremalnych. Dochodzące z dżungli odgłosy – wrzaski małp, papug i nie wiadomo czego jeszcze, bo wyobraźnia pracuje – podwyższały adrenalinę. By odpocząć w takich warunkach musieli rozciągnąć hamaki osłonięte moskitierą i przeciwdeszczową płachtą z półtorej metra nad ziemią. W dzień podróżnicy wędrowali m. in. przez głębokie bagna. Doświadczyli spływu tratwą, zbudowaną własnoręcznie z dętek samochodowych, po rzece Madre de Dios. Odwiedzili indiańską wioskę ze swoistym centrum na który składają się trzy budynki: kaplica, szkoła i gospodarczy barak. Dwa pierwsze są nieużywane z powodu braku księdza i nauczyciela – ostatni używany przez wszystkich pełni rolę świetlicy i kuchni. Trudną rzeczywistość takich miejsc obrazowali mieszkańcy, z ogromnymi problemami zdrowotnymi. Niestety są to plemiona, w których osoby niepełnosprawne są wykluczane a dzieci pijące alkohol stanowią normę.                                                                                                    Zasadniczym celem tej wędrówki były Andy z najpiękniejszym miejscem Peru – Choqueqirao położonym na wysokości ok. 3000 m. n.p.m. Jest to kompleks ruin z XV/XVI wieku, pozostałości po budowlach Inków, które są jeszcze nie do końca zbadane. To miejsce z najpiękniejszymi widokami, do którego prowadzi kilkunastogodzinna, górzysta droga z ostrymi wejściami i zejściami. Nie ma tu wielu turystów w przeciwieństwie do Machu Picchu, najsłynniejszego i najbardziej skomercjalizowanego miasta Inków.

Pan Artur barwnie i z pasją opowiadał o peruwiańskiej przyrodzie, kulturze, kulinarnych upodobaniach i zwyczajach Indian. Wydaje się, że aby przeżyć taką przygodę potrzeba nie małej odwagi i samozaparcia, dlatego serdecznie gratulujemy i dziękujemy Panu Arturowi, że zechciał podzielić się z nami swoim doświadczeniem tak egzotycznej wyprawy.

O Autorze